Centrum Usług Bankowych Orange vs Play, czyli jak popisowo strzelić samobója - Banking Magazine I Banki Kredyty Pożyczki Ubezpieczenia Oszczędzanie
Home / Felietony / Orange vs Play, czyli jak popisowo strzelić samobója

Orange vs Play, czyli jak popisowo strzelić samobója 0

Nikomu zapewne w chwili obecnej nie jest obca sytuacja giełdowa spółki TPSA. Kilka dni temu jej akcje poleciały na łeb na szyję, a zatem sporo stracił również Orange, z którym „Tepsa” zwarła szyki. Być może tym właśnie należy tłumaczyć desperacką szczerość prezesa pomarańczowego telekomu.

 

Pokrótce przybliżmy sytuację. TPSA publikuje wyniki za czwarty kwartał 2012 roku – ponad 80 procent w dół rok do roku. W związku z tak fatalną sytuacją zapowiada obniżenie dywidend dla akcjonariuszy i masowe zwolnienia (podobno aż 1700 osób w tym roku). Efekt był natychmiastowy – akcje spółki poleciały w dół o prawie 30 proc. Sam telekom również miał niższy zysk, niż rok wcześniej, choć nie aż do tego stopnia. Jednak jak to w małżeństwie bywa – siedzą w tym razem.

Dodatkowo dzięki decyzji UKE, najwięksi polscy operatorzy zobowiązali się na początku roku do obniżenia stawek MTR za połączenia do konkurencyjnych sieci. Miało to zakończyć wojnę podjazdową, jaką „stare” telekomy toczyły ze stosunkowo nowym Playem, który niskimi cenami podbił rynek. Wojna polegała np. na obniżeniu stawek (lub ofiarowaniu darmowych minut) do innych sieci Z WYŁĄCZENIEM Play. Nie fair, ale jakoś się to toczyło. Na szczęście w końcu zainterweniował UKE chociaż… no, z egzekwowaniem jest już ciut gorzej. Póki co, taryfy zmienił jedynie Plus.

 


 

Być może to właśnie ta nerwówka tak fatalnie wpłynęła na nerwy prezesa Orange, Macieja Wituckiego, że pozwolił sobie w rozmowie z Telepolis.pl na takie oto słowa: „Nie mamy obowiązku natychmiastowo zmieniać cen. Każdy kolejny miesiąc to konkretne przychody.” A zapytany, czy nie obawia się podejrzeń UOKiK o dyskryminację Play powiedział, że nic takiego nie ma miejsca, bo są to zwykłe, komercyjne działania.

Dziwię się, że media nie podchwyciły tego tematu, ponieważ jest to modelowy strzał w kolano. Być może na dalszy spadek akcji TPSA specjalnie nie wpłynie, ale klienci z pewnością chętnie dowiedzieliby się, że ich operator nie tylko traktuje ich jak dojne krówki, ale w dodatku publicznie się przyznaje do naciągania na wysokie koszty.

Dobrze, zgodzę się, że konkurenci przyjaźnić się nie muszą. Mogą i mają prawo się nawet nie lubić. Ale tutaj już nie chodzi o gnębienie innej firmy, a własnych klientów. Być może na początku tej wojenki abonenci mogli odradzać znajomym Playa, bo mieliby do nich droższe połączenia. Jednak teraz już nikt na to nie patrzy (szczególnie, że po numerze już nie da się rozpoznać sieci). Co więcej – Play ma obecnie o niebo lepszą ofertę niż Orange i takie zachowanie pomarańczowego operatora przypomina co najmniej nastolatka na złość odmrażającego sobie uszy. Bo w ten sposób Orange może tylko zniechęcić do siebie tych klientów, których jeszcze stać na ich taryfę.

Reasumując. Orange mógł znieść to z godnością i jak Plus obniżyć stawki MTR od razu. Mógł wynająć porządnego PR-owca, który potrafiłby stanowisko firmy ładnie ująć w słowa, obiecując poprawę. Zamiast tego wypchnął na scenę prezesa, który powiedział to, co powiedział i być może teraz żałuje swojej szczerości. Podstawowa zasada public relations: najpierw znieś jajko, a potem gdacz. Ale z pewnością nie powinno się trwać przy wysiadywaniu zbuka.

Katarzyna Kowalczyk


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyright Sfera Finansów S.A. 

Theme developed by TouchSize - Premium WordPress Themes and Websites