Centrum Usług Bankowych Kto skorzysta na ustawie o "odfrankowieniu" kredytów hipotecznych? - Banking Magazine I Banki Kredyty Pożyczki Ubezpieczenia Oszczędzanie
Home / News / Kto skorzysta na ustawie o “odfrankowieniu” kredytów hipotecznych?

Kto skorzysta na ustawie o “odfrankowieniu” kredytów hipotecznych? 0

Kto skorzysta na ustawie o odfrankowieniu kredytow hipotecznych

Posłowie SLD wymyślili, a Sejm przyjął, poprawkę do ustawy o kredytach walutowych, która w 90 proc. przerzuca koszty na banki. Kto na niej skorzysta?





rafaltomkowicz

Rafał Tomkowicz

Przypomnijmy: przyjęta w środę poprawka zakłada, że różnicę między wartością kredytu we frankach, a kredytem w złotych, która powstanie po przewalutowaniu, w 90 proc. pokryją banki, które będzie to kosztować nawet 19 mld zł w ciągu trzech lat. Kredytobiorca będzie więc musiał spłacić “jedynie” kredyt zabezpieczony hipotecznie i 10 proc. tzw. nawisu, który będzie miał charakter niezabezpieczonego kredytu oprocentowanego preferencyjnie, bo zgodnie z wartością podstawowej stopy procentowej NBP (dziś wynosi ona 1,5 proc.). Oczywiście “frankowicze” i inni spłacający kredyty walutowe nie powinni jeszcze odkorkowywać szampana, bo PO już zapowiada, że poprawki SLD odrzuci w Senacie, ale możliwe, że zostaną na powrót uchwalone w izbie niższej. Tak czy owak, warto się zastanowić, kto skorzysta na ustawie, jeżeli wejdzie ona w życie w kształcie po środowym głosowaniu. Warto pamiętać, że to wciąż tylko luźne symulacje, bo niektóre kwestie nadal nie są jasne. Zatem do rzeczy.

Kto zyska na przewalutowaniu?

Weźmy osobę, która w 2008 roku wzięła kredyt na 150 tys. CHF, czyli 300 tys. zł, bo kurs szwajcarskiej waluty wynosił wtedy ok. 2 zł. Załóżmy, że w ciągu tych 7 lat spłacone zostało 130 tys. zł. Dziś jednak kurs wynosi 3,90 zł, więc dług oscyluje, dla uproszczenia, wokół kwoty 500 tys. zł, która dawno przekroczyła wartość mieszkania. Jeżeli kredyt od początku wzięty byłby w złotówkach, to dziś do spłaty zostałoby – znów uproszczamy rachunki – 270 tys. zł. Innymi słowy, w przypadku przewalutowania, różnica między kredytem z PLN i CHF to jakieś 230 tys. zł. Z tej kwoty bank umorzy klientowi 207 tys. zł, a pozostałe 23 tys. zł będą spłacane według preferencyjnego oprocentowania. A co z oprocentowaniem kredytu? Marża zostanie zapewne z czasów “frankowych”, ale (dziś ujemny) LIBOR zostanie zastąpiony WIBOR-em. Oprocentowanie wzrośnie, ale wartość kredytu skurczy się o różnice wywołane wahaniami kursowymi, zaś rata powinna spaść nawet o kilkaset złotych w porównaniu do tej, która spłacana była w okresie przed przewalutowaniem. Dla kogoś, kto wszedł w kredyt frankowy w 2008 roku, ustawa to niemalże biblijna manna z nieba. Ale nie dla każdego będzie aż tak atrakcyjna.

“Frankowicz”, który zadłużył się w okresie, gdy kurs franka wynosił 3 zł, “zarabiał” bowiem na niższych ratach niż w przypadku zobowiązania w złotych. Oczywiście, skok kursu franka wpłynął na wysokość jego raty, ale nie tak odczuwalnie, jak u osób, które zadłużyły się w latach 2007-2008. Jeśli taki “frankowicz” zdecyduje się na przewalutowanie, to bank umorzy 90 proc. nadwyżki, która powstała po przewalutowaniu, ale zadłużenie wzrośnie (chociaż i tak będzie niższe niż miałoby to miejsce, gdyby kredyt dalej był walutowy) o domiar – to, co udało się zaoszczędzić na ratach, teraz trzeba będzie spłacić. Do tego dodajmy WIBOR zamiast LIBORa i okaże się, że rata będzie wyższa od tej spłacanej przed “odfrankowieniem”. Ustawa premiuje więc osoby, które zadłużyły się w CHF, gdy frank był najtańszy. Ci, którzy brali kredyty ok. roku 2010 muszą się poważnie zastanowić, czy nie lepiej dalej pozostać przy szwajcarskiej walucie.

Warto też mieć na uwadze, że nie każdy będzie mógł zdecydować się na przewalutowanie. “Kwalifikujący się” kredyt musi mieć wartość współczynnika LtV na poziomie 80 proc., a metraż mieszkania i domu stanowiącego zabezpieczenie nie może przekraczać – odpowiednio – 100 i 150 m kw. Lokal nie może być kupiony jako inwestycja pod wynajem; “frankowicz” musi udowodnić, że w nim mieszka.

Ustawa potrzebna, ale zbyt hojna

Na koniec słowo komentarza: Czy ta ustawa jest dobra? Dla pewnej grupy klientów na pewno, z kolei prezesi banków już muszą zgrzytać zębami, gdy patrzą na dołujące kursy akcji. Wydaje się jednak, że posłowie lewicy zbyt daleko posunęli się w rozdawnictwie. Tak duże umorzenie nawisu sprawia, że “frankowicze” sprzed 2010 roku zostali niejako pozbawieni współodpowiedzialności za – świadomą w większości przypadków – decyzję o zadłużeniu powiązanym z ryzykiem walutowym. Jeśli ustawa przejdzie w takim kształcie (w co osobiście nie wierzę), czeka na oburzenie kredytobiorców złotowych. Gdy stopy procentowe zaczną iść w górę dramatycznie (kryzys, wojna, powodów jest wiele), także oni zaczną domagać się pomocy. A tego banki, a potem budżet, nie wytrzymają. Z drugiej strony dobrze, że po pół roku bicia piany i przerzucania się propozycjami, wreszcie zaczęły kształtować się konkrety rozwiązań i to – dzięki niech będą Niewidzialnej Ręce Rynku! – nie w wariancie węgierskim.


Rafał Tomkowicz

2 thoughts on “Kto skorzysta na ustawie o “odfrankowieniu” kredytów hipotecznych?

  1. Przewalutowanie? OK. Ale z jakiej racji jakieś umorzenie. Jak cwani frankowicze brali kredyt we frankach to nabijali się z osób co brały kredyt w złotówkach, że są głupi. Oni są cwani i mądrzy. Tak jak autor napisał, dlaczego nie zostaje umorzony mój dług który wziąłem w złotówkach ? Dlaczego państwo skoro takie dobre nie zwróci mi źle zainwestowanych pieniędzy na GPW? Mam pełne prawo sądzić, że właśnie politycy PSL SLD i PiS pobrali najwięcej kasy o teraz roboą sobie ustawę. Jeśli PO to zablokuje to będzie to jedyna dobra rzecz którą zrobią.

  2. Pingback: Ustawa o kredytach walutowych będzie kosztować banki miliardy - Banking Magazine I Banki Kredyty Pożyczki Ubezpieczenia Oszczędzanie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyright Sfera Finansów S.A. 

Theme developed by TouchSize - Premium WordPress Themes and Websites